header image
 

Wierszyki

II Rodzinne Potyczki Ortograficzne

„RZ”

„Pewien marynarz z Rzeszowa wypłynął we wrześniu na wzburzone morze. Jego brzydka łódź trzeszczała i skrzypiała jak stara skrzynia. Nagle zagrzmiał grzmot zwiastujący burzę. Marynarz wrzasnął jak oparzony, lecz jego krzyk zaginął w przestworzach. Mocno trzymając się masztu, marynarz przepłynął morze i przycumował w porcie w Kołobrzegu. Ujrzał na brzegu swoją narzeczoną – Marzenkę. Rzucił się jej w objęcia.”

Emilka Cieślak, 4 a z mamą Magdą

„Przyszedł Krzysiek do Przemka. Rzucił kosz pełen grzybów na krzesło. Opowiedział jak przez przypadek trafił na polanę pełną maślaków. Było to wspaniałe przeżycie podczas zbiórki dla harcerzy. Zdarzenie miło wspominali aż nadszedł marzec.”

Roksana Wojcieszak, 6 b z siostrą Basią

„Grześ trzymał grzyby w koszyku. Przyszedł przyjaciel Grzesia i rzekł:

– Przyjemnie przychodzić, gdy przyrządzasz przepyszne przekąski grzybowe. Trzeba wrzucić coś do brzucha.

Grześ przyjął przyjaciela na przedpołudniowe przyjęcie. Przyjaźń Grzesia z przyjacielem Krzysiem przetrwała.

Zuzia Pietrzak, 5 a i siostra Asia, 2 a z mamą Anią i dziadkiem Wojtkiem

„Grzeczna rzekotka rzekła do Grzegorza, który grzebał w kałuży:

– Rzygać mi się chce, gdy widzę, co robisz! – i rzeczowo wyjaśniła, że to jest dom żab.

Grzegorz, urzędnik z Rzeszowa, rzężąc ciężko, rzucił rzekotce ciężkie spojrzenie:

– Grzebanie w kałuży odpręża mnie. Nie jestem rzezimieszkiem. Przeniosę się więc do rzeki. Co rzekłszy, uczynił.”

 Stefan Jarymowicz, 5 a z tatą Krzysztofem

 

„Ż”

„Pewnego razu żuk Żabisław wybrał się do Żukolandii, aby znaleźć żonę Żanetę, która pojechała w odwiedziny do rodziny. Żuk postanowił, że najpierw odwiedzi „Żelazną kopalnię”, do której Żaneta przychodziła z koleżankami. Wszedł żuk do środka i nagle zrobiło się ciemno. Okazało się, że ktoś wykręcił żarówki z żyrandola. Żuk nie widział nic, ale żwawo zabrał się do pracy, ponieważ był specjalistą w wymienianiu żarówek. Gdy zrobiło się jasno, zobaczył swoją żonę Żanetę, która przy stoliku jadła żurek żuromiński. Żabisław podbiegł do swojej żony i porwał ją w ramiona. Szczęśliwi małżonkowie wrócili do domu żółtą żaglówką.

Basia Stachura, 5 b z mamą Anią

„Pewnego dnia żółty żuk zeżarł żyto. Nagle zjawił się żubr z rozżarzonym porożem. Powiedział:

– Żuku! Chyba żyto zażółciło ci żołądek!

Żuk odparł:

– Żubrze, a tobie żar rozżarzył poroże.

Żuk nie wiedział, że żubr uciekł z pożaru lasu.”

Maurycy Kurczyński, 6 b i siostra Tosia z 3 b