Relacja z wręczenia Szlachetnej Paczki

Drodzy Darczyńcy!

Weekend Cudów, czyli czas przekazania prezentów Rodzinie za nami. Dzięki Wam mogliśmy kolejny raz odwiedzić i wesprzeć tysiące najbardziej potrzebujących. Pomagając Rodzinom, niosąc razem z nami mądrą pomoc, zmieniamy nie tylko ich życie, ale też często otaczający nas świat. Razem pomagamy tym, którzy ze swoimi trudnościami zostają sami, nie proszą nikogo o pomoc, mimo że bardzo jej potrzebują. Pozwalamy sobie na zatrzymanie, popatrzenie na innych z nadzieją i większą empatią. Zmieniając wiele małych światów, zmieniamy nasz wspólny świat! Dziękujemy, że jesteście i że pomagacie zmieniać świat na dobre. Mamy dla Was coś wyjątkowego. Poniżej przeczytacie jakie były wrażenia Pani Marzeny z rodziną (Pani Marzena z rodziną) oraz słowa Wolontariuszki z Weekendu Cudów.

Relacja ze spotkania z Rodziną przy wręczeniu paczki

Drzwi otworzyło nam trochę nieśmiałe małżeństwo. Trzech synów, którzy jeszcze chwilę wcześniej stali grzecznie jak na szkolnym apelu, po chwili eksplodowali radością. Wymarzone zabawki trafiły dokładnie tam, gdzie trzeba – do rąk, serc i natychmiast na podłogę, bo przecież nie da się czekać. Śmiech, okrzyki i ten błysk w oczach, który mówi wszystko: to są właśnie te prezenty.
Kosmetyki wywołały u Julii uśmiech, który trudno było ukryć nawet przy całej nastoletniej godności. Ten moment, kiedy ktoś czuje się zauważony i ważny – bezcenny. Pani Lucyna przytulała szaliki jak największy skarb. Miękkie, ciepłe, „dokładnie takie, jakie lubię” – i nagle zrobiło się bardzo spokojnie i bardzo wzruszająco. Czasem wystarczy coś prostego, żeby było naprawdę od serca.
Pan Sebastian, gdy zobaczył golarkę, uśmiechnął się jak małe dziecko, pomimo swej dorosłości. Taki, który mówi: „Ktoś pomyślał też o mnie”.
A potem był moment, który ścisnął gardło wszystkim. Voucher do drogerii. Dla pani domu to nie był zwykły bon. To była możliwość wyboru, mała chwila normalności, szansa na zadbanie o siebie. Popłakała się. Po cichu, szczerze, bez wstydu. Kiedy rodzina zobaczyła worki z opałem, zapadła chwila ciszy, a potem westchnienie ulgi. Takie z tych najprawdziwszych. Bo opał to nie jest „ładny prezent”, tylko spokój, ciepły dom i brak strachu, że go zabraknie. Kobieta powtarzała, że to ogromna pomoc i że tej zimy będą mogli oddychać trochę lżej. Bez nerwowego liczenia, bez ciągłego „a co, jeśli”.
Dobro czasem trafia dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebne. A czasem właśnie takie rzeczy wzruszają najbardziej — bo dają nie tylko ciepło w piecu, ale i w sercu.

Słowo od Rodziny

Z całego serca dziękujemy za okazaną pomoc i ogromne serce. Dzięki Wam poczuliśmy radość, ulgę i coś bardzo ważnego – że nie jesteśmy sami.
Życzymy Wam zdrowia, spokoju i aby dobro, którym się dzielicie, wracało do Was każdego dnia.

Słowo od Wolontariuszki

Drodzy Państwo,
z całego serca dziękuję za Waszą pomoc i wrażliwość. Dzięki Wam to wręczenie paczek było pełne wzruszeń, uśmiechów i prawdziwej radości. Wasze wsparcie zrobiło, pozwoliło rodzinie poczuć ulgę i poprawić ich byt, zostanie to w ich sercach na długo.
Życzę Wam, aby dobro, którym się dzielicie, wracało do Was każdego dnia.
Wolontariuszka Szlachetnej Paczki
Joanna

Jeszcze raz dziękujemy, że jesteście.

Wszystkiego dobrego!
Zespół Szlachetnej Paczki